11 gru
2013
Kategoria: Bieganie, Lifestyle
Dodane przez    2 koment.

Jak się ubrać na zimowe bieganie?

Ośnieżone drzewa iglaste w zimiePisząc wpis o bieganiu w zimie wspominałam, że podzielę się swoim doświadczeniem jeżeli chodzi o odpowiedni ubiór biegowo – zimowy. Trzeba pamiętać przede wszystkim o jednej prostej zasadzie: Podczas biegania jest nam o wiele cieplej niż podczas zwykłego spaceru. Dlatego ubieramy się o wiele lżej niż gdy wychodzimy do sklepu, czy do kolegi na piwo. Kilka razy czytałam/słyszałam, że ubieramy się tak jakby było 10 stopni więcej niż jest w rzeczywistości, czyli przy -8 stopniach ubieramy się jakby było +2 :D Oczywiście wszystkie elementy ubioru są termoaktywne! Bawełnie mówimy stanowcze Nie!

Jak się ubrać na zimowe bieganie??

Czapka – obowiązkowo!! nie ma że nie lubimy, że nie nosimy i jest nam brzydko. Głowa to ośrodek ciepła, dlatego każdy myślący człowiek biega w zimie w czapce. Amen. Nawet ja biegam w czapce, chociaż od 15 lat nie noszę jej zimą.

Buff/ chustka/ szalik – co kto lubi i woli, byleby chroniło od wiatru. Szyja powinna być dobrze zabezpieczona i nie ma co wydziwiać. Prosty przykład – możemy mieć kilka warstw na sobie, ale gdy wiatr spowodowany naszym pędem dostanie się w okolice spoconej klatki piersiowej to zapalenie oskrzeli, płuc mamy murowane. Osobiście nie wyobrażam sobie nie osłaniać mojej długiej i pięknej szyi.

Biustonosz – każda kobieta MUSI zainwestować w dobrej jakości biustonosz do biegania. Żeby nic się złego nie stało z naszymi kochanymi (nie tylko przez nas) piersiami. Nie mam jakiegoś specjalnego na zimę, używam tego w którym biegam latem i nigdy nie było mi zimno.

Las i droga zimąKoszulka – nakładam na biustonosz, jedną termoaktywną koszulkę z długim rękawem. Kupiłam sobie o rozmiar większą ze względu na długość, gdyż wkładam ją w spodnie. Nie lubię gdy wieje mi po nerkach.

Bluza – w moim przypadku musi być długa, z kapturem, z kieszeniami, ze stójką i w miarę chronić od wiatru. Jeszcze jak ma dziurkę na kciuk to już jest ideałem. Posiadam taką z Tchibo, biegam w niej od zeszłego roku i uwielbiam ją niesamowicie. Warto zainwestować w bluzę do biegania, gdyż jak dla mnie jest podstawą biegania w zimie. Jakiś czas biegałam w lżejszej – o tej tutaj - i marzły mi ręce okropnie, a łokcie miałam do wymiany.

Spodnie – oczywiście długie. Ja mam luźne, jeszcze nie odważyłam się biegać w leginsach zimą, ale co kto lubi. Wiadomo muszą być wygodne, nie obcierać i być ciepłe.

Rękawiczki – na sam początek treningu to dla mnie mus, nawet jesienią. Mam bardzo chude dłonie i szybko mi marzną, dlatego rękawiczki są dla mnie wybawieniem. Czasem gdy organizm porządnie się rozgrzeje to nie są już potrzebne i lądują w kieszeni bluzy, ale często jest tak że mam je na sobie podczas całego treningu, zwłaszcza zimą.

Zmrożona i ośnieżona trawa zimąButy – nie mam specjalnych na zimę. Używam tych, w których biegam latem, wiosną i jesienią. Tak samo jest ze skarpetkami. Podczas biegania jest mi ciepło w stopy cały czas, nawet gdy woda dostanie się do środka buta. Być może to błąd, ale jeżeli coś się sprawdza to dlaczego mam kombinować.

W moim przypadku jest to praktycznie wszystko. Czasem gdy na zewnątrz jest naprawdę zimno i mroźno to na koszulkę termiczną z długim rękawem nakładam koszulkę z krótkim rękawkiem. Bardzo rzadko biegam w kurtce, gdyż po prostu nie lubię. Takich treningów miałam niewiele. Jeżeli była straszna śnieżyca i okropnie wiało to decydowałam się na kurtkę, ale musiały być to warunki ekstremalne, być może takie gdzie niektórzy nawet nie pomyśleli, żeby wyjść na zewnątrz. Najczęściej unikam kurtki jak ognia i bluza mi całkowicie wystarcza.

  • Marek

    Hej, czy planujecie jakieś wspólne wybieganie w nadchodzącą niedzielę??? Znalazłem Was na endomondo. Pozdrawiam.

    • Dorotka

      Hej :)
      niestety nie. Jeżeli w najbliższym czasie będę planować jakieś wspólne wybieganie to dam znać :) Pozdrawiam!