12 lis
2014
Kategoria: Lifestyle
Dodane przez    1 komentarz

Jesienna dezorganizacja

dziewczynaNic tak nie denerwuje jak własne niespełnione obietnice. Najgorzej jest stać w miejscu. Po prostu nie wybierać żadnej drogi. Nie decydować, dawać się popchnąć życiu i leecieć jak powieje wiatr. Być biernym obserwatorem własnego życia, odpuścić marzenia, a właściwie o nich zapomnieć. Wieczne odkładanie na później, już nawet nie na jutro, tylko na kiedyś. Dobrze wiemy, że to kiedyś nigdy nie ma miejsca.

Tak! Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, każdy ma gorsze dni, co więcej posiadamy prawo do nich. Nie powinniśmy się wstydzić kryzysu, braku weny, ogarniającego zmęczenia. Najciężej jest wrócić na właściwie tory, bo im dłużej człowiek odkłada tym bardziej przyzwyczaja się do strefy komfortu kanapy, ogromu słodyczy, góry jedzenia i samych wątpliwych przyjemności.

Narzucają nam jak żyć…ma być spontanicznie, pełną parą i z wielkim uśmiechem na twarzy. Wstydzimy się coraz bardziej własnych gorszych nastrojów, poczucia zagubienia i nie potrafimy odpoczywać. Dlaczego wywieramy na sobie ogromną presję czasu i oczekiwań innych? To bezsensu.

rozbity_samolotChcesz się lenić, nic nie robić, rób to, tylko nie obwiniaj innych o taki stan rzeczy. Za wszystko co dzieje się w Twoim życiu odpowiadasz tylko Ty i nikt inny. Ludzie zbyt często patrzą na własne porażki przez pryzmat ludzi, którym w tym momencie się udaje. Bez potrzeby. Skupmy się na sobie! Walczmy o siebie i o własne zadowolenie z losu.

Od kliku dni próbuję zorganizować się na nowo. Dopadła mnie totalna rozpierducha jesienna. Na niczym nie potrafię się skupić, budowanie jednego zdania na bloga to katorga, ćwiczyć więcej zapominam niż się moblizuję, bieganie też sporadycznie. Szkoda gadać, nawet w czytaniu książek się cofnęłam.

Ale to nic, uważam że ten okres mam za sobą, teraz może być już tylko lepiej. Pod względem braku mobilizacji osiągnęłam dno dna. Wracam na właściwe tory.

A teraz pytanie do Was – Robaczki :) O czym macie ochotę poczytać na bliczku w najbliższym czasie?

  • Sandra

    Jesień jest koszmarnym czasem. Zawsze dopada mnie jakaś jesienna smutn aprzypadłość. Czasami nawet nie chce się już wyjść na spacer z psem :/ Ale trzeba się jakoś motywować.